Rozwój

Blondynka kontra technologia

Blondynka kontra technologiaBlondynka kontra technologia

Szanowni Państwo najwyższy czas uchylić rąbka tajemnicy i przyznać się do pewnych rzeczy. Dla stałych czytelników naszego portalu to może być zaskoczenie, to co za chwilę przeczytacie. Dlaczego? Ponieważ jestem w stanie wyobrazić sobie, że może panować pewnego rodzaju stereotyp – pisze do portalu, o tematyce biznesowej, to znaczy, że musi być biegła w sprawach nie tylko biznesowych, ale i technologicznych. Szanowni Państwo nic bardziej mylnego.

Wiem, a może nie wiem

Blondynka kontra technologia. Tą tytułową blondynką (wybaczcie prawdziwe słowiańskie piękności) jestem ja. Zatem trochę prywaty. Nieskromnie mówiąc to prawda, jestem wykształconą i oczytaną osobą, która potrafi popełnić tekst bardziej skonkretyzowany i dotyczący choćby tematów okołobiznesowych. Jednak gdyby Państwo poprosili mnie o skonfigurowanie poczty, czy to w komputerze czy w telefonie przepraszam smartfonie to ….. proszę wybaczyć. To by była piękna katastrofa. W tym momencie mój mózg przestaje cokolwiek rejestrować i się po prostu wyłącza. Piszę wprost otwartym tekstem jestem techniczną analfabetką, nowe technologie mnie przerastają i przerażają. Do tego stopnia, że zwykle proszę koleżankę Justynę, bądź mojego męża o pomoc. Generalnie to zatrzymałam się w rozwoju technologicznym na etapie pióra i atramentu.

Coś w trawie piszczy

Blondynka kontra technologia. Owszem obsługuję Facebooka, ale już Tweeter mimo posiadanego konta jest martwy. Umiem korzystać z komputera, potrafię zmontować dźwięk, edytować tekst etc, ale już konfigurowanie czegokolwiek paraliżuje mnie. Niby proste, postępujesz zgodnie z instrukcją i pojawiającymi się komendami, a ja tego nie rozumiem. No właśnie nie rozumiem, dlaczego nie rozumiem. Dlaczego tak alergicznie reaguje na nowinki technologiczne? To znaczy niby wiem co w trawie piszczy i jaki Iphone teraz ma premierę, ale żeby zagłębiać się w jego szczegółową charakterystykę, szczegółowe i dogłębne wykorzystanie wszystkich jego funkcji? Nie, w tej kwestii mam system 0-1 telefon = urządzenie do kontaktowania się z drugą osobą, rozmowa, sms, e-mail. Koniec .

Cierpliwości

Blondynka kontra technologia. Co zatem zrobić z takimi osobami jak ja, które oporne są na nowinki technologiczne? Wnosząc po sobie – cierpliwość to słowo klucz. To nie jest tak, że my analfabeci technologiczni ( bo takich osób jak ja jest ciut więcej i to mnie pociesza), nie chcemy się nauczyć i powiedzmy nadrobić naszych zaległości w temacie. Nam to po prostu przychodzi z większym trudem, bo oporniej reagujemy na komunikaty. Mamy wiedzę dużą nawet w wielu dziedzinach, potrafimy ja wykorzystać i dzielić się z nią, nie koniecznie via video blog, instagram i całą resztę. Jesteśmy tradycjonalistami, którzy face to face cierpliwie tłumaczą zawiłości. Jaka jest metoda uleczenia nas z oporności przed nowoczesnością w technologiach – tłumaczenie i objaśnianie nawet po ileś razy, do skutku. Zrozumiemy, nauczymy się, opanujemy w codziennym użyciu, odnajdziemy tak jak ja wi-fi w swoim komputerze.

 

Dlaczego warto pokochać siebie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *