dieta szczęścia
Lifestyle

Dieta szczęścia!

Dieta szczęścia!

Marzyliście kiedyś o magicznym specyfiku, który sprawi, że będziecie czuli pełnię szczęścia, większą chęć do życia i spełniania swoich celów, a przykre zdarzenia potraktujecie jako stan przejściowy, niezbędny do lepszego odczucia radości dnia codziennego? Wasze cele życiowe jak i zawodowe nagle będą na wyciągnięcie ręki, bo wiara w ich spełnienie będzie tak silna że nic nie stanie Wam na przeszkodzie do sukcesu? Dodatkowo, nie będzie miał żadnych skutków ubocznych, korzystnie wpłynie nie tylko na wasze samopoczucie, ale także na zdrowie całego organizmu. Jesteście ciekawi czy dieta szczęścia istnieje?

Mamy dla Was rewelacyjną wiadomość! Takich specyfików jest cała masa, a do tego – są na wyciągnięcie ręki tak jak i dieta szczęścia skomponowana z ich udziałem.  Banan, siemię lniane, kakao, chilli, pestki dyni i mak, kupisz je przecież w każdym sklepie na rogu. Nie brzmią magicznie? Uwierzcie, że potrafią zdziałać cuda.

Orzechy, zwłaszcza brazylijskie, ukoją Twoje nerwy

Jeden orzech brazylijski (z Wenezueli lub Kolumbii) pokrywa dzienne zapotrzebowanie na selen. Prawda, że niewiele trzeba, aby przeciwdziałać nadmiernemu stresowi? Selen jest składnikiem mineralnym niezwykle istotnym, ponieważ wpływa na układ nerwowy. Niedobór tego mikroelementu może powodować agresję i zwiększać ryzyko depresji. Znajdziecie go również w brokułach, kapuście, grzybach, cebuli i owocach morza. Orzechy dodatkowo są rewelacyjnym źródłem zdrowych tłuszczy i magnezu, które są kluczowe w diecie szczęścia. Orzechy brazylijskie jak i każde inne są idealną przegryzka dla osób zapracowanych. Zawsze można mieć je w szufladzie biurka lub w schowku w samochodzie. Taka garstka zdrowia rewelacyjnie poprawia koncentrację która jest niezbędna przy biznesowych negocjacjach czy obmyślaniu strategii rozwoju firmy.

Kostka czekolady na chandrę? Czemu nie.

Oczywiście tej gorzkiej i zawierającej minimum 80% kakao. Właśnie taka czekolada, dzięki sporej ilości magnezu, poprawi humor i podtrzyma dobry nastrój. Nie sięgaj po mleczną z kalorycznymi dodatkami, ponieważ ta z kolei zawiera dużą dawkę cukru, który tylko na chwilę da uczucie błogości, a potem wraz z szybkim wyrzutem insuliny i spadkiem poziomu glukozy we krwi, spotęguje uczucie nieszczęścia. Nie lubisz gorzkiej? Sięgnij po pestki dyni, mak, sezam, słonecznik, migdały i wspomniane już orzechy brazylijskie, które również są skarbnicą cennego magnezu.

Poza magnezem, czekolada zawiera środki stymulujące układ nerwowy: kofeinę, która pobudza i dodaje energii oraz teobrominę czyli alkaloid o podobnym, lecz nieco słabszym działaniu. Najistotniejsze są jednak endorfiny, wydzielane w naszym organizmie pod wpływem czekolady. Endorfiny uśmierzają ból i wywołują ogólnie pojętą euforię, pożądaną przez każdego z nas. Pamiętajmy jednak, że endorfiny zaczynają krążyć w naszym ciele nie tylko po spożyciu czekolady. Inne lubiane a zarazem zdrowe produkty też wywołają ten stan! Ciekawostką jest to, że najskuteczniejszym bodźcem, wywołującym euforię są ćwiczenia i zakochanie 🙂

Banany – błoga słodycz

Oprócz magnezu, do ukojenia nerwów niezbędny jest również potas. Banany są jego bardzo dobrym (i smacznym!) źródłem. W potas zasobne są też suszone morele, figi jak i wszelkie zioła. Banany, popularne szczególnie wśród sportowców są bogate również w tryptofan, który jest jednym z egzogennych, a więc samodzielnie niewytwarzanych przez nasz organizm aminokwasów. Poza bananami, polecamy również chude mięso tj. kurczak czy indyk, jako źródło tryptofanu. Należy jednak wiedzieć, iż do tego rodzaju mięs zaleca się dodać produkt węglowodanowy (np. kasze, ryz, ziemniaki), dzięki czemu zostanie uwolniona insulina, która przetransportuje do mózgu nasz „szczęścionośny” aminokwas niezbędny do produkcji serotoniny. Serotonina pomoże nam się zrelaksować, poprawi humor oraz dzięki działaniu uspokajającemu zagwarantuje błogi sen.

Tłuste życie – szczęśliwe życie

Tłuste ryby morskie – śledź, łosoś, tuńczyk; oleje roślinne – rzepakowy; lniany, orzechy szczególnie włoskie, nasiona chia, siemię lniane – te wszystkie produkty łączy jeden wspólny składnik – kwasy tłuszczowe omega 3. Każdy o nich słyszał i wie, że są szalenie ważne dla zachowania zdrowia oraz odpowiedniego rozwoju układu nerwowego. Stanowią swoisty balsam dla mózgu, ponieważ przyspieszają przesyłanie sygnałów nerwowych oraz poprawiają jego ukrwienie, zbawiennie wpływają na pamięć i koncentrację. Jednak, nie każdy zdaje sobie sprawę, że regularne ich spożycie zmniejsza ryzyko depresji! Zanim zaczniecie podejrzewać u siebie tą nieprzyjemną chorobę, zacznijcie od włączenia do jadłospisu siemienia lnianego i orzechów włoskich. Panom dodatkowo zalecamy sprawdzenie poziomu testosteronu. Badania dowodzą, iż zbyt niski poziom testosteronu często daje te same objawy jak depresja, co może doprowadzić do złego leczenia i brak jego efektów.

Bolesna przyjemność, czyli CHILLI

Piekielne pieczenie w ustach, purpurowa twarz, potworne pragnienie i jeszcze większy ból po wypiciu wiadra wody. Tak większość z Nas czuje się po spożyciu ostrej papryczki, a pomimo to nadal po nią sięgamy. Dlaczego? Bo daje Nam szczęście. Endorfiny śpieszą na ratunek „zranionemu” przez kapsaicynę gardłu, uśmierzając ból i wywołując stan euforii. Małe ilości chilli, oprócz poprawy nastroju, podkręcą nieco nasz metabolizm i dadzą uczucie ciepła, jednak zbyt duża dawka może uszkodzić wątrobę, a nawet być toksyczna. Pamiętajcie: co za dużo to niezdrowo!

Nagła euforia czy długotrwała przyjemność?

Pełnoziarniste produkty zbożowe zapewnią Ci trwałe szczęście i zdrowie. Cukry proste z pieczywa cukierniczego oraz słodyczy spowodują tylko szybki i krótkotrwały przypływ serotoniny (czyli szczęścia!), spowodowany nagłym wzrostem glukozy we krwi, która za chwilę zostanie zbita przez insulinę i chwilowe uczucie szczęścia zamieni się w długotrwałe wyrzuty sumienia. Wybierając razowy chleb lub pełnoziarnisty makaron, cukier we krwi będzie wzrastał stopniowo dzięki czemu insulina przez dłuższy czas będzie na stabilnym, niezbyt wysokim poziomie. Insulina umożliwi przedostanie się tryptofanu z krwi do mózgu, gdzie przekształci się on w serotoninę, która da Wam długotrwałe uczucie przyjemności. Reasumując, wybierajcie pełnoziarniste produkty zwłaszcza jako składnik potraw zawierających źródła tryptofanu (mięsa, nabiał). Weka z dżemem nie uszczęśliwi Was tak, jak zrobi to owsianka z bananem.

„Jesteś tym co jesz” – to nie pusty frazes, to szczera prawda i musicie być tego świadomi. Wszystko co dostarczamy do naszego żołądka ma wpływ na funkcjonowanie organizmu oraz nasz nastrój. Samopoczucie z kolei warunkuje nasze działania w ciągu dnia i wpływa na ich efekty. Jeśli chcecie być efektywni, osiągać sukcesy zawodowe i stale rozwijać swoje umiejętności dbajcie o swoje ciało poprzez dietę. Tak jak żyzna gleba gwarantuje udane plony, tak odpowiednio odżywione ciało, pełne witamin i składników mineralnych jest gwarantem powodzenia każdego dnia, miesiąca, roku i wreszcie życia.

Witold Lew Starowicz
Witold Lew Starowicz - absolwent Rehabilitacji Ruchowej AWF Warszawa, SGH Warszawa, Wydział Zarządzania. Posiada ponad 20 letnie doświadczenie w branży zdrowie&dieta&fitness. Twórca i właściciel Lionfitness.pl, interaktywnej platformy dietetyczno-treningowej o ogólnopolskim zasięgu, współwłaściciel marki Akademia Zdrowego Przedszkolaka.
http://www.lionfitness.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *