Ukwiecony biznes
Inspiracje

Ukwiecony biznes

Ukwiecony biznesUkwiecony biznes

Jako kobiecie jest mi zarazem łatwo i trudno pisać ten tekst. Trudno, bo obawiam się że mogę być ciut za mało obiektywna, łatwo, bo kocham kwiaty i o kwiatach i z kwiatami to mogłabym całe życie. Jednak postanawiam ująć kwiaty w biznesowe ramy i postaram się Państwu opisać, czy warto czy łatwo i czy potrzeba nam biznesu z kwiatami w roli głównej.

Chcieć to móc

Ukwiecony biznes. Każdy może być producentem kwiatów. W ogóle każdy, może być każdym – jeśli tylko zechce. Bo to właśnie „chcenie” jest tu priorytetem. Jeśli komuś się nie chce, to i może umrzeć z głodu, bo nie zrobi sobie jedzenia. Ktoś powie: „No, ale nie mam ziemi, aby produkować kwiaty”. A masz może okna w swoim domu? Masz doniczki z garścią ziemi? – można mu odpowiedzieć. Kwiaty aby żyć, potrzebują słońca i odrobiny podłoża. Poza tym są kwiaty, które można uprawiać tylko w pomieszczeniu zamkniętym, w naszym klimacie to nawet często wskazane. Może to być własny dom – i parapety – a może to być np. profesjonalna szklarnia.

Co do szklarni, to nie rozpędzajmy się tak szybko, to jest raczej większy koszt i wymaga więcej pracy. No chyba, że ktoś „wie co robi”, wtedy nawet szklarnia nie jest mu przeszkodą. Ale wróćmy do pytania: Czy mogę być producentem kwiatów? Można odpowiedzieć także pytaniem: A czy kwiaty przeszkadzają ci w twoim życiu? Albo czy w ogóle je zauważasz w swoim życiu? Jeśli ci nie przeszkadzają i zauważasz ich piękno, to już jest dobry zaczątek.

Naprawdę można zarobić

Ukwiecony biznes. Bo nie denerwuje cię ich zapach, delikatność i ciągłe myślenie o podlewaniu, albo szukanie informacji, jak dobrze zajmować się np. storczykiem? Czy będę umiał? Albo, czy będzie mi się chciało? Zapewniam, że tak, jeśli tylko sprawdzisz, ile można dostać za storczyka. Aha, jest optymizm i entuzjazm, jest zachęta? Hodowla kwiatów to tak, jak hodowla jedwabników. Niby delikatne, a silne, niby okropnie delikatne i tajemnicze, a piękne. Chcę zaznaczyć, że każdy może być producentem kwiatów nawet, jeśli nie posiada własnej ziemi, strasznej ilości hektarów. Może produkować mniej, jednak wkładając w swoją produkcję więcej serca, dobierając odpowiednie – rzadkie – gatunki i w ten sposób uzyskując za nie odpowiednie kwoty.

Jak się za to zabrać?

Ukwiecony biznes. Na początek określ swoje priorytety, czyli czego właściwie chcesz. Przelicz gotówkę, którą posiadasz i zdecyduj, na co ją wydasz. Może zacznij od jakiegoś kursu, kierunkującego twoje predyspozycje. Tak właśnie jest z kwiatami. Aby wyrosły z nasion, potrzeba także wiele cierpliwości – są bardziej delikatne, opieki, aby kiedy wzejdą – dały nam mnóstwo satysfakcji, a może i pieniędzy. Producent kwiatów nie jest człowiekiem liczącym na szybki zysk. Ale jeśli poczeka odpowiednią ilość czasu, jego oczekiwania mogą znacznie wyjść ponad przeciętną i dać mu wiele samozadowolenia nie tylko z plantacji, ale także ze stanu własnego konta.

 

Zgotujmy sobie firmę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *